Entradas

Trek przez trzy wysokie przełęcze Everestu - Dzień 14: Ostatnia przełęcz

Imagen
Dzisiaj wstaję o piątej rano, ponieważ zamówiliśmy śniadanie na wpół do szóstej. Pakuję rzeczy do plecaka i kieruję się do jadalni. Z okna obserwuję zaśnieżony krajobraz wokół jeziora. Kilkaset metrów nad nim wisi pierzyna gęstych, szaro-białych chmur. Powyżej granicy 4900 - 5000 metrów wszystko jest zasłonięte a dzisiaj mamy się wspinać na naszą trzecią przełęcz, Renjo La na wysokości 5340 metrów. Śniadanie w końcu zostaje podane dopiero o szóstej, przez co mamy lekkie opóźnienie, ale za to jest bardzo smaczne i kaloryczne. Składa się jak zwykle z tybetańskiego chleba i warzywnego curry, które zawiera wreszcie coś więcej niż tylko ziemniaki. Opuszczamy pensjonat o 6:30 i mijamy zabudowania Gokyo i grupę jaków odpoczywających w swojej zagrodzie i pokrytych cienką warstwą białego puchu. Tego poranka jest niezwykle zimno, co z pewnością ma związek z nocnymi opadami śniegu i grubą warstwą chmur blokującą promienie słoneczne. Gdy zostawiamy za sobą ostatnie zabudowania osady, przed nami do...

Trek przez trzy wysokie przełęcze Everestu - Dzień 13: Wejście na Gokyo Ri (5357 m n.p.m.)

Imagen
Tej nocy spałem dosyć dobrze, jeśli nie brać pod uwagę odgłosów suchego, duszącego kaszlu Balkrishny dobiegającego zza ściany. Mój przewodnik raczej nie wypoczął tak dobrze jak ja i zdecydowanie dobrze zrobiłoby mu zejścia na niższe wysokości, ale dzisiaj nasz plan przewiduje wejście wyżej - na góre Gokyo Ri, czyli na 5357 metrów. Budzimy się o wpół do szóstej i Balkrishna zaprasza mnie do pokoju na herbatę. Jego kwatera jest zdecydowanie mniejsza i mniej wygodna niż moja. Nawet materac jest cieńszy i twardszy. Czuję się zakłopotany taką różnicą standardów, choć być może sam Balkrishna tak wybrał, aby więcej zaoszczędzić na codziennych wydatkach. Wychodzimy z pensjonatu w stronę piętrzącej się przed nami góry Gokyo Ri o godzinie szóstej. Początkowo idziemy wzdłuż brzegu jeziora w stronę podnóża góry. Przed nami powoli i dostojnie kroczy stado jaków, udające się na swoje pastwisko po drugiej stronie jeziora, w którego ciemnogranatowej o poranku tafli przepięknie odbijają się zaśnieżone ...

Ali Sethi - odnowiciel południowoazjatyckiej tradycji muzycznej

Imagen
W zeszłym roku po raz pierwszy usłyszałem głos, który dzisiaj jest obecny w moim codziennym życiu. Pochodzący z Pakistanu Ali Sethi jest dla mnie dobry na każdą okazję - mogę medytować do utworu  Paaniya,  wzruszać się przy jego  ghazalach  lub przygotowywać się do wieczornego wyjścia słuchając jego wersji pendżabskiej muzyki ludowej. Sethi jest moim największym muzycznym odkryciem od wielu lat. Nie zawsze jednak czułem taką "chemię" do muzyki z Azji Południowej.  To zamiłowanie zaczęło się dość późno, bo dopiero po mojej pierwszej wizycie w Indiach w 2017 roku, choć kontakt z muzyką indyjską miałem już we wczesnym dzieciństwie. Odkąd sięgam pamięcią, mój dom wypełniały dźwięki sitaru mistrza Raviego Shankara i głos słynnego Jagjita Singha, jednego z najlepszych w historii wykonawców ghazali . Mijały lata, a mój pochodzący z Kalkuty ojciec powoli tracił kontakt z kulturą swojego kraju i coraz rzadziej słyszałem w domu tę niezwykłą muzykę. Jako nastolatek za...

Trek przez trzy wysokie przełęcze Everestu - Dzień 12: Przez drugą przełęcz do wysokogórskiego raju - Gokyo

Imagen
Dzisiaj mamy się zmierzyć z kolejnym wyzwaniem w ramach treku: Cho La lub Chola (5420 m n.p.m.), czyli naszą drugą z trzech wysokich przełęczy. Ruszamy z Dzonghla o wpół do szóstej w kierunku zachodnim. Dzisiaj towarzyszą nam inne grupy, które również wybierają się na przełęcz , w tym wcześniej spotkani Izraelczycy i Anglik James, który wciąż nie wyglądał na zdrowego po tym jak kilka dni wcześniej skarżył się na chorobę wysokościową. Początkowo idziemy kamienistą doliną pod górę w gęstej mgle. Zaledwie około wpół do ósmej zaczyna się rozpogadzać. Dzisiaj nie robimy praktycznie przerw i szybko zostawiamy w tyle całą resztę osób. Zatrzymujemy się dopiero po prawie dwóch godzinach marszu u wejścia do szerokiego wąwozu, który pokrywa gruba warstwa lodu i śniegu. W stronę przełęczy, widocznej już zaledwie kilkaset metrów przed nami, prowadzi szlak oznaczony kijkami wbitymi głęboko w śnieg. Powoli dołączają do nas pozostałe grupy. Wreszcie mamy przed sobą prawdziwie zimowy wysokogórski krajo...