Grenada: Flamenco i Alhambra u podnóża Sierra Nevada
Plaza de Santa Ana Moja ostatnia podróż miała być kolejnym wypadem meczowym, tym razem na spotkanie Granada - Celta. Bilety lotnicze miałem kupione już od wielu miesięcy, niestety jednak władze ligi zdecydowały się na zmianę terminarza i mecz został przełożony na kolejny weekend. Ja jednak postanowiłem pozostać przy pierwotnych datach lotów i skorzystać z okazji, aby poznać Grenadę (po hiszpańsku “Granada”) i odwiedzić przyjaciół - Julia i Florę. Dojazd do jednego z największych i najsłynniejszych miast Andaluzji okazał się trudniejszym przedsięwzięciem niż mi się to początkowo wydawało. W zasadzie z Barcelony najlepiej wsiąść w samolot ponieważ szybkie pociągi AVE niestety nie dojeżdżają do Grenady, a podróż autobusem zajęłaby kilkanaście godzin. Loty liniami Vueling z Barcelony, jeśli wykupuje się je z odpowiednim wyprzedzeniem, mogą wyjść taniej niż podróż innymi środkami transportu - mnie lot w obie strony kosztował około 60 euro, lecz najlepiej liczyć się z wydatkiem około...