Entradas

Mostrando las entradas etiquetadas como flamenco

Grenada: Flamenco i Alhambra u podnóża Sierra Nevada

Imagen
Plaza de Santa Ana Moja ostatnia podróż miała być kolejnym wypadem meczowym, tym razem na spotkanie Granada - Celta. Bilety lotnicze miałem kupione już od wielu miesięcy, niestety jednak władze ligi zdecydowały się na zmianę terminarza i mecz został przełożony na kolejny weekend. Ja jednak postanowiłem pozostać przy pierwotnych datach lotów i skorzystać z okazji, aby poznać Grenadę (po hiszpańsku “Granada”) i odwiedzić przyjaciół - Julia i Florę. Dojazd do jednego z największych i najsłynniejszych miast Andaluzji okazał się trudniejszym przedsięwzięciem niż mi się to początkowo wydawało. W zasadzie z Barcelony najlepiej wsiąść w samolot ponieważ szybkie pociągi AVE niestety nie dojeżdżają do Grenady, a podróż autobusem zajęłaby kilkanaście godzin. Loty liniami Vueling z Barcelony, jeśli wykupuje się je z odpowiednim wyprzedzeniem, mogą wyjść taniej niż podróż innymi środkami transportu - mnie lot w obie strony kosztował około 60 euro, lecz najlepiej liczyć się z wydatkiem około...

Sewilla: W cieniu La Giraldy również bywa "gorąco"

Imagen
Ratusz miasta Po Walencji kolejnym celem mojej piłkarskiej pielgrzymki była Sewilla. Nigdy dotąd nie byłem w Andaluzji, choć od dawna znałem i ceniłem jej muzykę. Flamenco i rock andaluzyjski znajdują się wśród moich ulubionych gatunków muzycznych. Wiele słyszałem o przepięknej architekturze łączącej styl z czasów muzułmańskiej Al-Andalus („mudejar”) z późniejszymi, wprowadzonymi już po rekonkwiście. Znałem też Andaluzyjczyków i ich słynny akcent, charakteryzujący się „połykaniem” połowy dźwięków. Poleciałem do Sewilli na zaledwie dwa dni. Samolotem zajmuje to zaledwie godzinę i dwadzieścia minut, pociągiem z pewnością spędziłbym ponad sześć godzin w podróży, w dodatku często taniej wychodzą loty liniami Ryanair lub nieco droższym Vuelingiem. Zatrzymałem się w dość przyjemnym pensjonacie Pensión Virgen de la Luz. Sewilla przywitała mnie temperaturą o niemal 15 stopni wyższą niż barcelońska – 35 stopni. Już przy pierwszym kontakcie z sewilczykami uśmiechnąłem się ...