Entradas

Pościg za tygrysem w parku narodowy Panna

Ostatniego dnia w Khajuraho miałem zarezerwowaną wizytę w parku narodowym Panna. Wyszedłem z pensjonatu przed 5 rano. Szedłem ciemnymi i pustymi uliczkami aż dotarłem do głównej ulicy, gdzie czekałem na autorikszę, która miała zabrać mnie oraz parę z Francji - Raphaela i Claire, do parku. O tak wczesnej godzinie było bardzo zimno i wilgotno. Nawet bluza i długie spodnie nie chroniły mnie przed niską temperaturą, lecz miałem ze sobą koc, aby się nim owinąć w autorikszy i w trakcie safari. Nie wiem ile to było stopni, lecz chłód był porównywalny do zimy w Barcelonie lub późnej jesieni w Polsce. Przejazd autorikszą trwał nieco ponad godzinę, gdyż nie jest ona pojazdem rozwijającym dużą prędkość. Sunęliśmy przez pogrążony w ciemności i mgle krajobraz. Na poboczach ulic Khajuraho spały psy i krowy, lecz nie było śladu ludzi. Na obrzeżach Khajuraho minęliśmy tutejsze lotnisko, ze swoją wielką halą, która przyjmuje pasażerów zaledwie dwa razy dziennie. Nieco dalej znajdowała się stacja kolejo...

Świątynie Khajuraho i kilka słów o indyjskich pociągach

Imagen
Była sobota, mój piąty dzień w Agrze, od wczoraj oczekiwałem na kuriera, który według mojego wujka miał dostarczyć upragnioną kartę SIM do godziny 16:00. Zanim przesyłka w końcu dotarła około 18:00, byłem już mocno zdesperowany. Przesiedziałem cały dzień w hostelu ponieważ nie miałem już specjalnie ochoty na dalsze zwiedzanie Agry. Zobaczyłem już to co chciałem i pragnąłem opuścić to miasto aby poznać kolejne miejsca, które zaznaczyłem sobie na mapie - Gwalior, Orchhę oraz park narodowy Panna niedaleko Khajuraho. Poczułem przypływ entuzjazmu natychmiast po zainstalowaniu karty SIM w telefonie i z pomocą kuzynki zarezerwowałem sobie miejsce w pociągu do Khajuraho następnego poranka. Podróże pociągiem w Indiach powinny być obowiązkowym punktem programu każdego szanującego się podróżnika. Niemal każdy przejazd koleją jest tutaj przygodą, ponieważ nigdy nie możemy mieć pewności co do jej przebiegu. Pociąg prawdopodobnie się spóźni, ale może też niespodziewanie przyjechać na cza...

Agra i Fatehpur Sikri: Stolice Imperium Wielkich Mogołów, doskonałość Tadż Mahalu i niepowodzenia na początek podróży

Imagen
A więc znowu to zrobiłem, moi drodzy: Po raz kolejny jestem w Indiach i zaczynam nową przygodę, bo podróże po tym kraju trudno traktować inaczej, a mnie wciągnęły do tego stopnia, że mógłbym tu wracać co roku. Tym razem pretekstem do podróży po kraju moich przodków od strony ojca było wesele mojego kuzyna Rishiego, które ma się odbyć za parę tygodni w Delhi. Zaplanowałem sobie krótką podróż w kierunku centralnego stanu Madhya Pradeś oraz trek w Nepalu, do którego zamierzałem dostać się drogą naziemną. Bilety linii lotniczych Emirates zakupiłem kilka miesięcy temu, na długo zanim dowiedziałem się o pewnym brudnym biznesie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który przyczynia się do strasznego ludobójstwa w Sudanie. Niestety tym razem było już za późno na zmianę, lecz z pewnością następnym razem wybiorę jakieś europejskie linie lotnicze. Czasami zastanawiam się czy kierunek w którym zmierza świat nie sprawi, że niedługo skończą mi się opcje… Do Delhi poleciałem zatem z przesiadk...

El día entre ruinas en el sur de Delhi y fuego en los pulmones

Imagen
Era mayo - el mes más caluroso del año en la India. Cualquier lugar que no fuera la montaña se volvía insoportable y en Delhi la temperatura rondaba los 40 grados cada día de mi estancia. Un día salí de mi hostal temprano para evitar el calor y me dirigí hacia unos lugares históricos que he había marcado en el mapa de Delhi. La mayoría de ellos se hallaban en el vecindario de Saket, Malviya Nagar y Hauz Khaz: tres barrios adyacentes en el sur de Delhi. Primero quería ver Khirki Masjid: la antigua mezquita de las ventanas de la época del Sultanato de Delhi (1206 – 1526) - el primer estado musulmán en la historia del subcontinente indio. No me resultó fácil encontrar el destino sin Google Maps, ya que la mezquita no se ve desde la carretera y sólo mirando entre los edificios modernos pude vislumbrar un minarete y una pared de color marrón oscuro. Actualmente Khirki Masjid se encuentra rodeada de edificios residenciales de la misma altura o ligeramente superiores. Est...

Conversaciones sobre matrimonio concertado y la separación entre el matrimonio, el amor y el sexo en la India

Imagen
Un día en el andén del metro de Malviya Nagar en Delhi se me acercó un hombre más o menos cuarentón bastante bien vestido. Me preguntó en inglés si el siguiente tren para en Saket, sin duda reconociendo que soy extranjero. De entrada me parecía una excusa para entablar una conversación. Le contesté y el hombre se animó con más preguntas: De dónde soy, cuántos años tengo, si estoy casado y si tengo hijos - lo típico en la mayoría de las conversaciones con desconocidos en la calle o en el transporte público en la India. Le dije que no tengo intención de casarme y tener hijos a pesar de tener mis treinta y cinco años, y el hombre se extrañó: “Y la vida sexual, ¿qué?”. Tampoco esto me sorprendió: en la India el sexo se piensa, se vende y se practica como en cualquier otra parte del mundo, aunque la manera de percibirlo es algo diferente. Respondí que no hace falta estar casado para tener una vida sexual satisfactoria. El hombre no desistió y continuó con más preguntas. Me empecé a sentir i...

Delhi, patria limpia y sana y la popularidad de Narendra Modi

Imagen
En mayo de 2019 estaba volviendo de Nepal a Delhi para pasar mi último mes de viaje por la India antes de regresar a Europa. El vuelo de Katmandú duró solamente una hora y diez minutos. Cuando aterrizamos en el aeropuerto de Indira Gandhi, las pantallas de publicidad anunciaban la temperatura: cuarenta grados. Pasé del aeropuerto directamente a la estación de metro, por lo cual no noté el calor hasta llegar al barrio de Pahaarganj.  Mientras las escaleras mecánicas me acercaban a la superficie, en mi mente me preparaba para el caos, ruido y olor habituales en esta parte de la ciudad, y me pregunté si podré soportar la temperatura. Al salir recibí la primera ola de aire caliente y seco que me resultó más llevadero que la extrema humedad del casi pegajoso aire de Calcuta durante los monzones. En Pahaarganj los olores agradables de la comida callejera se mezclan con algunos menos agradables, pero la fusión no molesta, más bien todo lo contrario: me sentí en casa, ya que estaba en el b...