Entradas

Mostrando entradas de 2026

Stara lewica w Hiszpanii a kwestia Ukrainy

Imagen
Niedawno miałem nieprzyjemność odbycia rozmowy o Ukrainie z przedstawicielem typowej hiszpańskiej starej lewicy - przyjacielem przyjaciółki, facetem po 50, inteligentnym i dysponującym wiedzą na wiele tematów. Rozmowa ta nie była przyjemna ze względu na zaskakujące dla mnie powielanie rosyjskiej propagandy przez mojego rozmówcę. Jego argumenty mogły być wyciągnięte bezpośrednio z jakiegoś rosyjskiego podręcznika propagandowego: Zepsuty zachód, amerykański imperializm zmuszający biedną Ukrainę do wstąpienia do złego NATO i bogu ducha winna Rosja, która była zmuszona do reakcji ze względu na zagrożenie na swojej granicy. Niestety tego rodzaju bezkrytyczne papugowanie absurdalnej retoryki Kremla jest dość powszechne w pewnych sektorach tutejszej lewicy. O ile w innych kwestiach, takich jak walka z kryzysem mieszkaniowym lub wsparcie Palestyny wobec izraelskiego ludobójstwa, jesteśmy po tej samej stronie, o tyle temat Ukrainy jest kością niezgody, która odpycha mnie od wielu lewicowych śro...

Pościg za tygrysem w parku narodowy Panna

Imagen
Ostatniego dnia w Khajuraho miałem zarezerwowaną wizytę w parku narodowym Panna. Wyszedłem z pensjonatu przed 5 rano. Szedłem ciemnymi i pustymi uliczkami aż dotarłem do głównej ulicy, gdzie czekałem na autorikszę, która miała zabrać mnie oraz parę z Francji - Raphaela i Claire, do parku. O tak wczesnej godzinie było bardzo zimno i wilgotno. Nawet bluza i długie spodnie nie chroniły mnie przed niską temperaturą, lecz miałem ze sobą koc, aby się nim owinąć w autorikszy i w trakcie safari. Nie wiem ile to było stopni, lecz chłód był porównywalny do zimy w Barcelonie lub późnej jesieni w Polsce. Przejazd autorikszą trwał nieco ponad godzinę, gdyż nie jest ona pojazdem rozwijającym dużą prędkość. Sunęliśmy przez pogrążony w ciemności i mgle krajobraz. Na poboczach ulic Khajuraho spały psy i krowy, lecz nie było śladu ludzi. Na obrzeżach miasteczka minęliśmy tutejsze lotnisko, ze swoją wielką halą, która przyjmuje pasażerów zaledwie dwa razy dziennie. Nieco dalej znajdowała się stacja kolej...

Świątynie Khajuraho i kilka słów o indyjskich pociągach

Imagen
Była sobota, mój piąty dzień w Agrze, od wczoraj oczekiwałem na kuriera, który według mojego wujka miał dostarczyć upragnioną kartę SIM do godziny 16:00. Zanim przesyłka w końcu dotarła około 18:00, byłem już mocno zdesperowany. Przesiedziałem cały dzień w hostelu ponieważ nie miałem już specjalnie ochoty na dalsze zwiedzanie Agry. Zobaczyłem już to co chciałem i pragnąłem opuścić to miasto aby poznać kolejne miejsca, które zaznaczyłem sobie na mapie - Gwalior, Orchhę oraz park narodowy Panna niedaleko Khajuraho. Poczułem przypływ entuzjazmu natychmiast po zainstalowaniu karty SIM w telefonie i z pomocą kuzynki zarezerwowałem sobie miejsce w pociągu do Khajuraho następnego poranka. Podróże pociągiem w Indiach powinny być obowiązkowym punktem programu każdego szanującego się podróżnika. Niemal każdy przejazd koleją jest tutaj przygodą, ponieważ nigdy nie możemy mieć pewności co do jej przebiegu. Pociąg prawdopodobnie się spóźni, ale może też niespodziewanie przyjechać na cza...