Entradas

Mostrando las entradas etiquetadas como podróż

Podróżowanie po Indiach: Bezpieczeństwo

Imagen
Kilka dni temu przewijając przez publikacje na Facebooku natrafiłem na reportaż Gazety Wyborczej o indyjskiej Dolinie Parwati , w której przez ostatnie trzy dekady zaginęło bez śladu wielu zagranicznych podróżnych. Moją uwagę przykuł najbardziej popularny komentarz pod reportażem, który napisał Piotr. Pozwolę sobie zacytować jego słowa poniżej: “Regiony górskie w krajach azjatyckich nie są tak bezpieczne i kontrolowane jak na przykład góry w Europie. Tam spokojnie mogą żyć sobie enklawy rozbójników lub producentów narkotyków. Bez żadnej kontroli lub za przyzwoleniem władz. My tu w Europie chyba nie zdajemy sobie sprawy jakie są zwyczaje w krajach drugiego i trzeciego świata. Liczymy, że tam będzie tak samo fajnie i bezpiecznie jak w Europie. Na zwykłej polance w indyjskich górach może cie ciachnąć maczetą byle rolnik i nikt, nigdy się o tym nie dowie” Na te słowa odpisałem, że sytuacje takie jakie opisał raczej nie mają w Indiach miejsca i zapytałem skąd ma takie informacje, co z kolei...

Podróżowanie po Indiach: Zalety i wady pociągów i autobusów

Imagen
Podróżni z którymi krzyżują się moje drogi w Indiach często latają samolotem, aby pokonać większe dystanse takie jak między Delhi i Kalkutą (prawie 1500 kilometrów) czy Delhi i Kochi w Kerali (prawie 2400 kilometrów). Ja z kolei zdecydowałem nie korzystać z tej formy transportu w sytuacjach, w których mogę pojechać pociągiem lub autobusem. Oczywiście muszę się pogodzić z wydłużonym czasem podróży lub robić postoje między miejscem, z którego wyruszam i celem. Dla przykładu, przejazd z Delhi do Kalkuty trwa przynajmniej siedemnaście godzin, a z kolei żeby dotrzeć do Kochi zatrzymałem się w czterech miejscach: Pushkar w Radżastanie, Vedchhi (Surat) w stanie Gudźarat, Mumbaj i Goa. Wyruszyłem z Delhi drugiego stycznia i dotarłem na miejsce piętnastego, a więc zajęło mi to dwa tygodnie, choć czas podróży byłby krótszy gdybym nie spędzał po kilka dni wszędzie tam gdzie się zatrzymywałem. Między pociągiem a autobusem zawsze staram się wybrać pociąg i unikać autobusów. Jest to dla mnie opcja o...

Argentyna - marzenie zrealizowane

Imagen
Argentyną byłem zafascynowany już od dziecka. Urodziłem się w latach 80-tych, kiedy cały świat zachwycał się też argentyńską reprezentacją w piłce nożnej, a szczególnie jej fenomenalnym liderem, Diego Maradoną. Co prawda niewiele pamiętam z tamtych lat, ale początkowo chyba spodobała mi się nazwa kraju i barwy jego flagi narodowej, co następnie przerodziło się w zainteresowanie jego historią i kulturą. Wiele lat później miałem okazję poszerzyć swoją wiedzę o Argentynie poznając stopniowo literaturę Borgesa, muzykę ludową, rocka czy też tango. Jeszcze w Polsce, dzięki przyjaciółce z Bahía Blanca, która przez kilka lat mieszkała w Trójmieście, całkowicie pochłonęła mnie kultura picia yerba mate. Mój dobry kolega, którego wówczas znałem jedynie wirtualnie, a dziś mieszka w Polsce, wysyłał mi ze swojego rodzinnego Comodoro Rivadavia płyty z muzyką i filmami argentyńskimi w zamian za przesyłki z Polski. Z kolei po przyjeździe do Barcelony od samego początku zaprzyjaźniłem się z tutejszymi...