Polityczne tsunami w Nepalu: Rząd młodych i raper na stanowisku premiera

Wciśnięty między dwa rywalizujące ze sobą azjatyckie mocarstwa, Nepal może się wydawać się mało istotny na geopolitycznej szachownicy. Jednak zeszłoroczna rewolucja pokolenia Z oraz niedawne przyspieszone wybory przyciągnęły uwagę nie tylko władz w sąsiednich Chinach i Indiach, lecz całego świata. Młode pokolenie Nepalczyków w spektakularny sposób obaliło niepopularny rząd premiera Sharmy Olego, a świat obiegły niezwykłe sceny płonących budynków rządowych i polityków zaatakowanych przez demonstrantów. W New Delhi i Pekinie bacznie przyglądano się rozwojowi wypadków, gdyż mimo niewielkiej populacji i skromnej gospodarki, Nepal jest dla obu azjatyckich gigantów niezwykle istotnym partnerem.

Udana rewolucja pokolenia Z nie była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Podróżując po Nepalu i nepalskojęzycznych rejonach Indii takich jak Dardżyling przekonałem się, że ze wkurzonymi Nepalczykami lepiej nie zadzierać. Byłem świadkiem między innymi nocnych bójek w turystycznej dzielnicy Katmandu Thamel lub butelek rozbijanych na głowach w pewnym barze w Dardżyling. Początkowo zaskoczyło mnie, że zazwyczaj opanowani i przyjaźnie nastawieni Nepalczycy potrafili znaleźć w sobie wojownicze oblicze gdy tylko trafiła się okazja. Nepalskie społeczeństwo jest z pewnością ubogie materialnie, lecz nie brakuje mu godności i dumy.

Gdy we wrześniu 2025 szybko tracący popularność i coraz bardziej autokratyczny rząd premiera Sharmy Olego ogłosił zamiar zabronienia dostępu do pewnych mediów społecznościowych i komunikatorów takich jak YouTube, Facebook i Whatsapp, Nepalczycy, a w szczególności młode pokolenie, mieli już dosyć korupcji, nepotyzmu i arogancji klasy rządzącej. Masowe protesty w całym kraju szybko przerodziły się w brutalną konfrontację z siłami porządkowymi, w której zginęło aż 76 osób, a tysiące zostało rannych. Brutalność policji i wojska nie zraziła jednak rozjuszonych buntowników, którzy w odwecie zajęli i spalili luksusowy hotel w Katmandu, rezydencje paru polityków oraz kilka budynków rządowych, w tym majestatyczny pałac Singha Durbar, mieszczący biura rządowe i ministerstwa. W obliczu tak poważnego kryzysu premier Sharma Oli wraz z całym rządem podał się do dymisji, a władzę do czasu wyborów objął rząd tymczasowy. Gdy byłem w Nepalu trzy miesiące po rewolucji, w kraju panował już pełen wyczekiwania spokój. Gdy pytałem ludzi w Katmandu o ich oczekiwania po sukcesie protestów, wyrażali nadzieję na lepszą przyszłość lecz również zmartwienie, że działacze polityczni przywłaszczą sobie zasługi rewolucji i niewiele zrobią, aby naprawić strukturalny problem nepalskiej polityki.

Przyspieszone wybory odbyły się wreszcie 5 marca tego roku, a faworytem do zwycięstwa była partia Rastriya Swatantra Party (RSP), która wystawiła jako swojego kandydata na premiera burmistrza Katmandu i byłego rapera Balendrę “Balena” Shaha. RSP było postrzegane jako stronnictwo reprezentujące młode pokolenia i ich żądania, które zostały wystosowane w trakcie zeszłorocznej rewolucji. Do uczestnictwa w wyborach zarejestrowało się prawie 19 milionów osób, z których później zagłosowało około 60%. Z 275 miejsc w parlamencie 165 przysługuje kandydatom z największą ilością głosów, natomiast pozostałe 110 miejsc zdobywają kandydaci partii, które cieszyły się największą popularnością. W ten sposób w nepalskich wyborach bardzo trudno jest uzyskać całkowitą większość, co zmusza zwycięskie formacje do szukania sojuszników i tworzenia koalicji.

Głównym tematem poruszanym przez kandydatów w trakcie kampanii była korupcja, kryzys gospodarczy i bezrobocie, czyli problemy, które wywołały zeszłoroczną rewolucję. Najważniejszymi postaciami byli zaledwie 35-letni były burmistrz Katmandu Balendra “Balen” Shah startujący z listy RSP oraz obalony we wrześniu 2025 premier Sharma Oli z Komunistycznej Partii Nepalu (UML). Wyniki wyborów w Nepalu zazwyczaj są ogłaszane dopiero po paru tygodniach, ze względu na skomplikowaną logistykę w tym górzystym kraju. W niektórych miejscowościach położonych wysoko w Himalajach potrzeba nawet helikopterów i samolotów do transportu materiału i członków komisji wyborczych. Tym razem jednak rezultaty zostały podane do wiadomości publicznej po zaledwie tygodniu.

Nikogo z pewnością nie zaskoczyło zwycięstwo Rastriya Swatantra Party, jednak jej imponujący wynik przekroczył najśmielsze oczekiwania wielu ekspertów od nepalskiej polityki. RSP zdobyła aż 182 miejsca z 275, gwarantujące jej większość parlamentarną w niższej izbie parlamentu. Zwycięzcom zabrakło zaledwie 2 miejsc do osiągnięcia większości kwalifikowanej, niezbędnej do samodzielnego wprowadzania uchwał. Wynik Shaha i jego głównie młodych kolegów z partii pokazał przede wszystkim, że Nepalczycy zapragnęli zmiany pokoleniowej i zerwania z klasą polityczną rządzącą krajem przez ostatnie dekady. Zadanie stojące przed młodym i niedoświadczonym rządem jest z pewnością niełatwe.

Raper burmistrz i raper premier

Słychać łagodny dźwięk nepalskiego fletu bansuri, do którego szybko dołącza hiphopowy bit. Z tunelu między ceglanymi budynkami wyłania się ubrany na czarno raper w słonecznych okularach z okrągłymi szkłami. Z jego ust natychmiast wylewają się ostre słowa krytyki o rządzących Nepalem politykach: Liderów nazywa “złodziejami”, “nagimi, bezimiennymi i bez wiary”, a nawet “gwałcicielami, którzy twierdzą że bronią dziewictwa kobiet”. Raper się rozkręca, podejmuje temat mieszkańców cierpiących z powodu biedy, powodzi i wadliwej infrastruktury. Słyszymy słowa o artyście w więzieniu i wycinanym lesie. “Pozwól mi mówić, rządzie, to nie przestępstwo, pozwól mi otworzyć serce w pałacu, nie jestem klątwą, moje serce nie jest złe, nie boję się mówić prawdy”, brzmi jedna ze strof. Gdy zaczyna się refren, ukazują się kobiety w tradycyjnych strojach tańczące i śpiewające na placu Durbar w Katmandu.

Są to sceny z wideoklipu i słowa piosenki “Balidan” Balena Shaha, niedawno wybranego premierem Nepalu a do 2026 pełniącego obowiązki burmistrza Katmandu. “Balidan” znaczy “poświęcenie” i stanowi protest młodego pokolenia, sfrustrowanego trawiącymi Nepal problemami. Bardzo widoczna jest pochwała nepalskich tradycji w postaci strojów, tańców i charakterystycznej architektury doliny Katmandu. Mocne oskarżenia pod adresem rządzących polityków mogą świadczyć o impulsywności dziś najmłodszego lidera państwa na świecie.

Kim jest więc Balendra “Balen” Shah? Urodzony w Katmandu 36 lat temu w rodzinie z ludu Maithili, zamieszkującego pogranicze Nepalu i Indii. Jego ojciec był lekarzem ajurwedyjskim, natomiast matka zajmowała się domem i trójką dzieci. Shah najpierw skończył inżynierię lądową w Katmandu, a następnie mechanikę konstrukcji budowlanych w Indiach. W międzyczasie zaczął też nagrywać muzykę hiphopową i zainteresował się kwestiami społecznymi. Karierę jako raper zaczął w wieku 20 lat i w 2012 nagrał swój pierwszy singiel “Sadak Balak” opowiadający o trudnym życiu miejskiej młodzieży. Powoli zaczął wyrabiać sobie renomę w świecie nepalskiego hiphopu, aż wreszcie zasłynął właśnie utworem “Balidan”.

Aby zrozumieć czego możemy się spodziewać po nowym premierze Nepalu, warto przeanalizować jego działania jako burmistrz Katmandu. Jego wizerunek może nam wiele powiedzieć o wartościach, których broni. Ciemne słoneczne okulary reprezentują nowoczesność, natomiast czarna czapka zwana bhadgaunle topi nawiązuje do nepalskich tradycji, a w szczególności tych newarskich, z doliny Katmandu. Jako burmistrz poprawił infrastrukturę i czystość. Wybudował między innymi wiele przystanków autobusowych, wprowadził sprawniejszy system biletów autobusowych i rozszerzył usługi transportu publicznego o nowe połączenia. Shah znacznie poprawił też przejrzystość decyzji podejmowanych przez administrację między innymi udostępniając za darmo nagrania na żywo obrad rady miasta. Za kadencji Shaha wprowadzono też pewne ulepszenia w edukacji i służbie zdrowia.

Natomiast rządy byłego już rapera nie obyły się bez kontrowersji. Szczególne wzburzenie wywołały jego agresywne kampanie wyburzania nielegalnych sklepów i innych biznesów oraz osiedli, takich jak to nad brzegiem rzeki Bagmati. Eksmisja mieszkańców tego osiedla skończyła się zamieszkami, w których aż 21 osób zostało rannych. Władze miasta zostały też skrytykowane przez Human Rights Watch za brutalność policji wobec ulicznych sprzedawców. Protesty i kampanie aktywistów i organizacji zmusiły wreszcie Shaha do uznania niektórych żądań i poskutkowały między innymi przyznaniem tymczasowych pozwoleń ulicznym sprzedawcom.

Balen Shah dał się również poznać jako polityk charakterny, wybuchowy i impulsywny. Sąsiednie Indie zdenerwował na przykład umieszczeniem w swoim biurze mapy “Wielkiego Nepalu”, zawierającego regiony stracone na rzecz Indii w 1816. W 2023 wprowadził również tymczasowy zakaz pokazywania indyjskich filmów w Katmandu kiedy to dialog w jednej z indyjskich produkcji określił żonę boga Rama Sitę jako “córkę Indii”, co wywołało oburzenie wśród nepalskich hinduistów, uważających iż Sita pochodzi z Nepalu. Zakaz ostatecznie anulował sąd najwyższy. Kontrowersje wywołały również wybuchowe posty Shaha na Facebooku. Dla przykładu, w 2023 roku zagroził iż spali Singha Durbar po tym jak jego żona została tam zatrzymana przes straż budynku do kontroli bezpieczeństwa, za co został ostro skrytykowany przez obywateli, media i wszystkie partie polityczne. W zeszłym roku z kolei opublikował komentarz, w którym wulgarnie obrażał kraje takie jak Indie, Chiny i najważniejsze nepalskie partie polityczne. Shah szybko skasował swój komentarz, jednak po raz kolejny wywołał stanowczą krytykę w nepalskim świecie polityki.

Shah jest z pewnością niezwykle barwną postacią oraz politykiem ambitnym, który próbuje zachować równowagę między tradycją i nowoczesnością i poprawić warunki życia Nepalczyków. Pewne utrudnienie może stanowić jego duma i wybuchowy temperament. Możemy się zatem spodziewać, że jeszcze nie raz usłyszymy o młodym raperze na stanowisku premiera Nepalu.

Relacje z Indiami i Chinami

Nepalską rewolucję wypadałoby interpretować biorąc pod uwagę szerszy, południowoazjatycki kontekst. Kraje Azji Południowej charakteryzują się niezwykle wysokim przyrostem demograficznym, przez co znaczny procent społeczeństwa to ludzie młodzi. Dla przykładu, około 30% nastolatków na świecie, czyli około 340 milionów osób, mieszka właśnie w tym regionie, na który składają się Indie, Pakistan, Bangladesz, Nepal, Sri Lanka, Malediwy i Bhutan (czasami bierze się też pod uwagę Afganistan). Młodzi mający prawo do głosu w wyborach stanowią z kolei około połowę populacji, a więc są siłą, z których interesami należy się liczyć.

Nepal jest z jednej strony krajem mało istotnym, jeśli spojrzeć na wielkość gospodarki oraz liczbę ludności. Jego wyjątkowe położenie, między Indiami i Chinami - dwoma najliczniej zaludnionymi krajami na świecie, sprawia że himalajska republika znajduje się w strefie wpływów obu azjatyckich gigantów. Z drugiej zaś strony, dzięki temu Nepal stanowi swego rodzaju strefę buforową między tymi zwaśnionymi mocarstwami. Na zachód i wschód od Nepalu znajdują się najbardziej zmilitaryzowane granice na świecie. Chiny uważają, że należy im się region Arunaćal Pradeś, znajdujący się pod kontrolą Indii, natomiast Indie upominają się o Aksai Chin, część regionu Ladakh zajętą przez Chiny. Wobec tak napiętej sytuacji Nepal jest istotnym państwem buforowym, któremu jednak bardzo trudno zachować neutralność. Od czasu uzyskania niepodległości przez Indie w 1947 Nepal był raczej bliżej związany z południowym sąsiadem, z którym też łączą go bliskie więzi kulturowe. Tymczasem obalenie nepalskiej monarchii w 2008 roku doprowadziło do przejęcia władzy przez maoistów, którzy natychmiast nawiązali przyjazne relacje z Pekinem, oddalając się przy tym od New Delhi.

Jako państwo raczej ubogie, z niewielką gospodarką, zależy w dużej mierze od turystyki. Większość produktów Nepal sprowadza właśnie od północnych i południowych sąsiadów. Samochody, motory, ciężarówki i inne pojazdy przeważnie pochodzą z fabryk indyjskich, natomiast wiele innych produktów takich jak zaawansowana technologia pochodzi już z Chin. Dziś Chiny wypełniają też pustkę pozostałą po wycofaniu projektów finansowanych wcześniej przez Stany Zjednoczone, które pod wodzą Donalda Trumpa mocno obcięły budżet na projekty humanitarne i pomoc międzynarodową. 

Rywalizacja Chin i Indii na rynku nepalskim polega jednak głównie na szerzeniu wpływów politycznych i kulturowych. Dla przykładu, TikTok, zabroniony w Indiach od 2020 roku, w Nepalu jest niezwykle popularny i stanowi źródło chińskiej miękkiej siły, czyli oddziaływania kulturowego, które znacznie poprawia wizerunek Chin wśród Nepalczyków. Relacje z Indiami rządzonymi przez hinduskich nacjonalistów premiera Narendry Modiego znacznie się ochłodziły w ostatnich latach, lecz mimo wszystko oba kraje są nierozerwalnie ze sobą połączone. Wystarczy wspomnieć, że granica nepalsko-indyjska jest otwarta, a obywatele po obu jej stronach nie potrzebują wizy aby ją przekroczyć. Indyjskie kino i muzyka są też uwielbiane w Nepalu, a bardzo wielu Nepalczyków doskonale mówi w hindi, który pochodzi z tej samej rodziny językowej co nepalski. Nepalczycy masowo jeżdżą też pracować na plażach Goa lub w dużych miastach takich jak Delhi i Mumbaj.

Nepal jest też istotny dla swoich sąsiadów ze względu na położenie w centralnych Himalajach, które są kluczowe dla stabilności klimatu, dostępu do wody pitnej oraz potencjału produkcji energii wodnej. Jego lokalizacja pozwala mu na kontrolę nad rzekami, które dostarczają wodę wielkim rzekom Niziny Hindustańskiej takim jak Jamuna i Ganges. Topnienie lodowców pod wpływem zmian klimatycznych stwarza świetne warunki do wykorzystania energii wodnej, co będzie miało istotny wpływ na stan rzek w Indiach.

Wszystko to sprawia, że zeszłoroczną rewolucję i przyspieszone wybory w Nepalu obserwowano z uwagą w New Delhi i w Pekinie. Indie z pewnością mogą być zadowolone z odsunięcia od władzy byłego premiera Sharmy Olego, który utrzymywał bardzo bliskie relacje z Chinami. Nie jest jednak wcale pewne że nowy rząd Balena Shaha powróci do dawnych, przyjaznych stosunków z południowym sąsiadem kosztem oddalenia się od Pekinu. Najbardziej prawdopodobnym i korzystnym dla Nepalu scenariuszem jest zachowanie równowagi w polityce międzynarodowej.

Najważniejszym pytaniem jakie zadają sobie Nepalczycy to z pewnością czy nowemu rządowi uda się rzeczywiście dogłębnie zmienić politykę wewnętrzną, do tej pory polegającą na ciągłym recyclingu tych samych postaci, tkwiących w swoich układach. Wśród społeczeństwa wciąż istnieje obawa, iż młodzi, ambitni działacze partii RSP zachłysną się swoim sukcesem i dadzą się wciągnąć w polityczne szambo Nepalu. Z ocenami należałoby poczekać, jednak Nepalczycy będą patrzeć nowym władzom na ręce i oczekiwać spełnienia pokładanych w nich nadziei.

Comentarios

Entradas populares de este blog

Język kataloński w teorii i praktyce

Katalończycy tłumaczą: Skąd ten separatyzm?

Podatki Leo Messiego - Kto stoi za oskarżeniem?

Bye Bye Barcelona - Dokument o turystyce masowej w Barcelonie

Diada 2014: V jak "votar". Katalonia chce głosować.

Nerwowa cisza przed burzą: Referendum 1-O w Katalonii

Festa Major de Gràcia - święto Gràcii

Walencja: Wizyta u kuzynów z południa

Dzień hiszpańskości w stolicy Katalonii

Some Indian movies on women's rights