Entradas

Mostrando las entradas etiquetadas como la liga

Depression and crisis looming over the Camp Nou

With the coronavirus crisis wreaking havoc across the world, most European football competitions have resumed. The "new normality" is especially depressing when you watch matches played in empty stadiums, with chants and cheers played from the ground speakers. Some of that atmosphere has unfortunately infected certain clubs, and most notably Fútbol Club Barcelona. To be exact, this depression has been looming over the club ever since Pep Guardiola left it back in 2012. Tito Vilanova still had an amazing team at his disposal, but then Tata Martino failed to win a single title in the 2013-2014 season. The greatness and pride in the team were recovered for a few years with Luís Enrique and the great MSN trio up front, but the departure of Neymar three years ago was a turning point from which the club hasn't recovered. There is no excuse for ruining a team which still has the best footballer on the planet in its ranks. All you needed to do as the board of directors was t...

El clásico de los fracasados

Imagen
In Messi we trust... En unas horas empezará el partido que la mayoría de futboleros esperamos con impaciencia: el gran clásico entre el Real Madrid y el Fútbol Club Barcelona. Desde hace más de una década es el enfrentamiento de los mejores equipos del mundo y por lo tanto, suele ser el partido del año, más visto que la final de la Champions League. Sin embargo, esta temporada los dos clubes se enfrentan en un ambiente de decepción y preocupación por el futuro. El anfitrión de esta noche cayó en su estadio hace unos días contra el Manchester City, mientras que el Barça está inmerso en una crisis institucional y futbolística que arroja serias dudas sobre el futuro inmediato. De todas maneras, el club catalán está probablemente en peor situación de los dos. En el Santiago Bernabeu aún no han sacado los pañuelos blancos y poca gente se plantea pedir la dimisión de Florentino Pérez o su ídolo, Zinedine Zidane. El proyecto futbolístico de los 'merengues' tampoco ha sufrido gr...

Athletic - Celta i Święto Pracy w Bilbao

Imagen
Ría de Bilbao i most w okolicach starego miasta Weekendowy wypad do Bilbao uznam chyba za najbardziej udany wyjazd meczowy w tym sezonie. Datę miałem zaznaczoną w kalendarzu zaraz po ogłoszeniu terminarza ligowego w lipcu zeszłego roku, a trzy tygodnie przed meczem Athletic - Celta zrobiłem rezerwację pokoju w tanim hotelu Bilbi, położonym nieopodal starego miasta. Zakupiłem też z wyprzedzeniem bilety na pociąg ALVIA - w obie strony przejazd kosztował 80 €. Jedynie wejściówek na mecz nie udało mi się zarezerwować na czas. Pojawiły się w ofercie w poniedziałek, 25-ego kwietnia, i te najtańsze (30-40 €) zniknęły jeszcze tego samego dnia. Zareagowałem zbyt późno i w końcu wybrałem się do Bilbao bez biletu, licząc na zakup od 'koników' czyli nielegalnych sprzedawców. Wyjechałem ze stacji Sants w sobotę o godzinie 7:30 rano, w towarzystwie kolegi z Argentyny, Pablo. Pociąg do Bilbao najpierw jedzie na południe, do stacji Camp de Tarragona, a następnie już na północny-zachód ...

Las Palmas - Celta: 'Fair play' na trybunach i nokaut w 90 minucie

Imagen
Estadio de Gran Canaria Pretekstem do podróży na Gran Canarię był mecz mojej Celty Vigo przeciwko lokalnej drużynie - Unión Deportiva Las Palmas, na który wybrałem się wraz z dwoma kolegami. Obiekt beniaminka, Estadio de Gran Canaria, znajduje się w pewnej odległości od centrum miasta, w dzielnicy Siete Palmas.  Jest to stadion zainaugurowany w roku 2003, o pojemności 32 tysięcy osób. Zastąpił on stary Estadio Insular, który z kolei został przemianowany na park (Zdjęcia pod tekstem). Tam gdzie dziś rosną drzewa i kwiaty, w latach 1997-1999 kanaryjską publiczność czarował Wojciech Kowalczyk. Estadio de Ganaria p osiada zadaszenie jedynie nad jedną z trybun, podczas gdy większość kibiców cieszy się promieniami słońca lub przemaka do suchej nitki, w zależności od pogody.   Położony jest w głębokiej na około 15-20 metrów niszy, czym przypomina nieco stare stadiony w Polsce, budowane często na wałach ziemnych lub w takich samych niszach. Nieduże nachylnie trybun sprawia, że s...

Levante UD - Celta de Vigo (Pierwsza kolejka ligi)

Imagen
Oficjalnie celem mojej podróży do Walencji pod koniec sierpnia był mecz Levante z Celtą, moją drugą ulubioną drużyną. Na położony w dzielnicy Orriols stadion Ciutat de València wybrałem się na kilka godzin przed meczem, aby zakupić bilet na sektor gości. Najłatwiej na stadion dojechać metrem, a następnie tramwajem numer 6, który zatrzymuje się na przystanku 'Estadi del Llevant'. Bilet kupiłem bez problemu, jako że obiekt o pojemności ponad 25 tysięcy osób, zapełnia się rzadko. Jak się później okazało, na inaugurację sezonu 2015/2016 wybrało się jedynie około 10 tysięcy kibiców drużyny "granota" (po katalońsku "żaba"). Ciutat de València został wybudowany w 1969, lecz z zewnątrz, w porównaniu z Camp Nou (rocznik 1957), sprawia wrażenie znacznie starszego. Z kolei sklep "granotas" wygląda bardzo nowocześnie i oferuje całkiem sporą gamę produktów z herbem Levante i w klubowych barwach, przyjemnie kojarzących się z FC Barcelona. Przed meczem wybra...